Chciałbym, aby najbliższy rok przyniósł pozytywne zmiany

        Z cyklu znani i nie znani….

Z Michałem Wojtkiewiczem, posłem Prawa i Sprawiedliwości rozmawiał Piotr Filip

Koniec roku sprzyja robieniu bilansów i podsumowywaniu mijającego czasu. Jak w pańskim przypadku wypada bilans kończącego się roku z perspektywy Sejmu oraz z perspektywy okręgu wyborczego, w którym sprawuje Pan mandat?

To rzeczywiście dobry czas na bilans, w moim przypadku takie podsumowanie jest jednak specyficzne. Proszę pamiętać, że jestem posłem opozycji, dlatego niewiele mam na powiedzenia na często zadawane pytanie – a co pan zrobił...? Jako opozycja raczej patrzymy na ręce, tym, którzy rządzą i zwracamy uwagę na to, co robią źle, albo nie robią wcale. Zapewniam też, że w sytuacjach, gdy projekty rządu uznajemy za rozsądne, wspieramy je.

Możemy usłyszeć choćby jeden przykład?

Jak pewnie zdecydowana większość mieszkańców regionu, cieszę się, że wreszcie możemy pojechać autostradą. Nie wszystko wygląda tak, byśmy oczekiwali, ale generalnie ten fakt oceniamy pozytywnie.

Na co w takim razie przede wszystkim Pan narzeka?

Są takie kwestie, zarówno w kraju, jak i w regionie. Po kilku latach rządów tej samej koalicji wschodnia obwodnica Tarnowa powinna być już gotowa. Droga z Tarnowa na północ, w kierunku Kielc, to kolejna sprawa, w której niewiele się dzieje. Mówię o sprawach lokalnych, bo one najbardziej interesują mieszkańców, zwłaszcza w czasach trudnych, gdy rośnie bezrobocie. Każda zaniedbana, czy odkładana inwestycja to mniejsza liczba miejsc pracy. To samo można powiedzieć o skali całego kraju. Zapadła np. decyzja o przeznaczeniu 130 miliardów złotych na dozbrojenie armii. Te pieniądze powinny w całości zostać w kraju, w części być też przeznaczone na rozwój nauki i nowoczesnych technologii. Tymczasem w Polsce stocznie się zamyka, a okręty budują dla nas stocznie niemieckie. Proszę popatrzeć, co robią Włosi z Fiatem – przenoszą produkcję do własnego kraju. To bardzo pouczający przykład. Władza powinna także łagodzić skutki kryzysu w rolnictwie. Rolnicy, zwłaszcza właściciele małych gospodarstw, takich jak w naszym regionie, starają się bezpośrednio sprzedawać swoje produkty konsumentom. Często odbywa się to jednak w złych warunkach. Należy pomyśleć o stworzeniu placów targowych, czy miejsc do handlu z prawdziwego zdarzenia, bo chętnych na zakup zdrowej żywności, produkowanej w małych gospodarstwach jest coraz więcej, nawet, jeśli jest to żywność nieco droższa niż w sklepach. Tak samo powinniśmy promować i wspierać lokalnych producentów wina, co osobiście staram się robić.

Jaki problem uznałby Pan za najważniejszy obecnie w Polsce i regionie?

Bezrobocie. Statystyki nie są w tej materii precyzyjne. Generalnie mam wrażenie, że polska gospodarka się „zwija”. Chciałbym, aby najbliższy rok przyniósł pozytywne zmiany.

W przypadku Tarnowa mam nadzieję, że coraz więcej i lepiej będzie się działo w kwestii, o której mówię od lat, czyli „Nowy Tarnów za torami”. To miejsce trzeba zagospodarować. Docierają do mnie pozytywne sygnały dotyczące tego projektu - samorząd miasta i województwa jest nim zainteresowany. Tę inwestycję będę wspierał, niezależnie od tego, że jestem w opozycji. I wcale nie będę się upierał, że to mój pomysł, niech to będzie projekt miasta.

A sprawa szpitala w Tuchowie, w którą Pan się mocno angażował?

To już właściwie historia, szpital został sprzedany. Nie zgadzałem się z tym i nie zgadzam. Samorząd powiatu został powołany m.in po to, by zapewnić mieszkańcom opiekę zdrowotną. Tak samo jak trzeba łatać dziury w drogach, trzeba też dbać o bezpieczeństwo. Obywatel płaci podatki zarówno na drogi, jak i na służbę zdrowia. Jeśli samorząd tego nie robi, to znaczy, że nie spełnia swojej roli. Można przecież dzierżawić pomieszczenia i kontrolować, co tam się robi. Zwłaszcza, że w przypadku tego konkretnego szpitala można powiedzieć, że wybudowała go lokalna społeczność. Tymczasem, jako mieszkaniec Tuchowa, dowiedziałem się o wszystkim z mediów. Nie chcę powtarzać po raz kolejny tych samych argumentów, zwłaszcza, że sprawa jest przesądzona. Wolę myśleć o przyszłości.

Dziękuję za rozmowę

 Źródło: TarnowskieInfo

 

 

 tarnowski kurier kulturalny   tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny     tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny