160 - Pałac
 

  O tym i owym 160 czyli Pałac Sanguszków

 

Dawny pałac Sanguszków na pl. Sobieskiego w Tarnowie, o którym już wiele razy pisaliśmy, nadal niszczeje. Jeden z najcenniejszych budynków zabytkowych w mieście jest zagrożony. Czy niedługo może dojść do jego rozbiórki? Jako pierwsi nawiązaliśmy kontakt z obecnym właścicielem pałacu. Zgodził się porozmawiać, ale chce pozostać anonimowy. Dawny pałac Sanguszków stoi opustoszały. Zamarło w nim życie. Stan techniczny pogarsza się z każdym rokiem. Zabytkowa budowla przeżywa najtrudniejszy okres w swoich dziejach, choć powinna być jedną z miejskich perełek. Jej wygląd tym bardziej odstrasza, ponieważ kontrastuje z wyremontowanym niedawno odcinkiem pl. Sobieskiego i ul. Krakowskiej. Do 2004 roku znajdowała się tu siedziba starostwa powiatowego, niestety w tym czasie nikt nie zdobył się na remont obiektu. Już w dość kiepskim stanie został sprzedany prywatnej osobie, przedsiębiorcy spoza Tarnowa. Nie chce, by jego nazwisko znalazło się w mediach, ale nie wyjaśnia powodów tej chęci zachowania anonimowości. Właściciela nieruchomości przy pl. Sobieskiego 5 zapytaliśmy, dlaczego od lat pałac jest w tak kiepskim stanie i jakie ma plany związane z tym obiektem. –  Nie ma obawy, że coś się stanie z pałacem. Kontroluje- my sytuację, dokonujemy tam przeglądów i bieżących prac zabezpieczających –  odpowiada. –Chcielibyśmy, oczywiście jak najprędzej, przywrócić pełny blask tej budowli, lecz problem polega na trudnościach w porozumieniu się z konserwatorem zabytków w Tarnowie. Przedstawiona przez nas koncepcja za- gospodarowania obiektu została przez niego zakwestionowana. Dwóch poprzednich architektów, którzy kolejno podjęli się tego zadania, nie mogąc uzgodnić koncepcji z konserwatorem – zrezygnowało. Właściciel mówi, że obecnie przygotowywana jest nowa koncepcja planistyczna, z którą zostanie zapoznany konserwa- tor zabytków. –  Pewnych zmian musimy jednak dokonać, ponieważ nie kupiliśmy tego obiektu tylko po to, żeby go oglądać. Mamy szacunek do zabytków, lecz jeśli zamierzamy sporo w pałac zainwestować, to również chcemy z tego coś mieć w przyszłości. To nie będzie muzeum, do którego dołoży się państwo lub samorząd, ten obiekt musi na siebie zarobić.

Obecny właściciel dementuje pogłoski, iż specjalnie zwleka z remontem obiektu, by potem –ze względu na stan techniczny –  móc go rozebrać i skorzystać z dobrodziejstw znakomicie położonej działki. –  Nic podobne- go. Ostatnio za nasze pieniądze zmieniony został projekt przebudowy pl. Sobieskiego, ponieważ na etapie wykonawstwa okazało się, iż remontowana nawierzchnia znalazłaby się o 20 cm wyżej niż przed remontem. Istniało ryzyko zniszczenia obiektu i konieczność dobudowania dwóch schodów w dół. Gdyby nie nasza zdecydowana interwencja, budynek byłby na zawsze „utopiony” o 34 cm w stosunku do placu, a już był zaniżony o kilkanaście cm przed remontem nawierzchni. Przedsiębiorca przekonuje, że jeśli w rozmowach z urzędem konserwatorskim obie strony wykażą się elastycznością, w niedługim czasie dawny pałac Sanguszków stanie się perłą architektoniczną.

Nie chce jednak zdradzić, co planuje umieścić w nabytym od starostwa budynku. Można się domyślać, że chodzi o kompleks handlowo- gastronomiczny. Dotychczas Andrzej Cetera, kierownik tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie, w rozmowie z nami podkreślał, iż nie mógł wyrazić zgody na wcześniej zaproponowane przez właściciela zmiany w obiekcie. Jego zdaniem, zakres zmian, gdyby do nich doszło, doprowadziłby do utraty przez budowlę walorów zabytkowych i historycznych. Dawny pałac Sanguszków po- chodzi z XVIII-XIX wieku. Od długiego czasu mieściły się tam różne urzędy – był także siedzibą austriackiego cyrkułu, pod którym podobno układano ciała ofiar krwawej rabacji galicyjskiej w 1846 roku.

Wiesław Ziobro

 

 

 tarnowski kurier kulturalny   tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny     tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny