513

 

 

 
 
 
 

Programowo nie zajmujemy się z Pegazem polityką aliści „podarowany” nam, by nie rzec podrzucony do świętowania  w ostatni piątek Międzynarodowy Dzień Seksu, sprawił, że uznaliśmy za stosowne przypomnieć starą łacińską zasadę non possumus. Albowiem „nie możemy”  dalej tolerować i przyjmować od Unii Europejskiej takich grandów zamiast np. pracy… Uchwalone przez Radę Tradycji Europejskiej to pseudo święto jest  wymysłem  stricte masońskim, nakierowanym na walkę z fundamentem Europy jakim jest chrześcijaństwo. Bardzo trafnie skomentowała to goszcząca we środę w Tarnowie Beata Szydło z PiS - Cóż, jeżeli to ma być pomysł elit Unii Europejskiej na walkę ze spadającym przyrostem naturalnym to jestem zdegustowana. Nachalna seksualizacja życia społecznego w Polsce podważa fundamenty, na których został zbudowany dobrobyt Europy. Środowiska za to odpowiedzialne, powołując się na szczytne hasła wolności i postępu, w rzeczywistości promują egoizm, hedonizm, brak samodyscypliny i odpowiedzialności. Seksualizacja społeczeństwa to specjalna broń środowisk liberalnych i lewicowych, które za wszelką cenę chcą zniszczyć fundamenty europejskiej tożsamości jakim jest chrześcijańska rodzina i stworzyć nowego człowieka, wyzbytego z wszelkiej transcendencji. Szczególnie groźna jest seksualizacjia dzieci i młodzieży, która powoduje spustoszenie i nieodwracalne skutki w rozwoju osobowym młodego człowieka. Wszelkie idee homoseksualistów, genderowców czy pornografistów i pedofilii są obecnie przemycane przez instytucje europejskie do wszystkich narodów w UE. Słuchać hadko! – jakby powiedział niejaki Longin Podbipięta, znany sienkiewiczowski bohater. Czas już najwyższy na powrót czy też odwrót. Taką spektakularną próbą są z pewnością Dni Pamięci Żydów Galicyjskich organizowane w  naszym galicyjskim miasteczku już po raz siedemnasty. Tegoroczne Galicjaner Sztetl mają niezwykłą wymowę – mija bowiem 70. rocznica likwidacji tarnowskiego getta (szczegóły w tekście obok). Jednym z głównych organizatorów tego czerwcowego festiwalu przypominającego świat, jakiego już nie ma jest Muzeum Okręgowe, gdzie onegdaj w poniedziałek, 3 czerwca, miał miejsce kolejny wernisaż z cyklu „Tarnowscy artyści w galerii muzealnej”. W tej modnej piwnicznej galerii swoje malarstwo zaprezentował tarnowsko krakowski twórca Bartłomiej Bałut. Muzeum, jak wiadomo, kojarzy się m.in. z wykopaliskami, a te ostatnio zdemolowały nieco szczegółowy harmonogram prac rewitalizacyjnych na tarnowskim burku, do niedawna jednym z najstarszych i najpopularniejszych targowisk miejskich. Otóż podczas prowadzonych tam prac ziemnych natrafiono na całkiem pokaźne ilości ludzkich kości, a nawet szkieletów, z których najmłodsze mają zdaniem archeologów około dwustu lat. Przypomnijmy – w średniowieczu znajdował się tam kościół, cmentarz i szpital. Na ile ta brana pod uwagę ewentualność opóźni i tak już napięty ponad miarę termin ponownego otwarcia nowego burku – magistrat milczy a kupcy już liczą straty… Pozostańmy jeszcze przez chwilę w klimacie ruin i wykopalisk, których sztandarowym przykładem licznych grzechów zaniechań są resztówki zamku Tarnowskich na Górze św. Marcina. Doskonałą okazją do zobaczenia z bliska  „pozostałości” tego najstarszego zabytku w mieście była kolejna edycja Zamkomanii, która w weekend odbywała się na popularnej Marcince. Przypomnijmy, że magistrat spiera się ze spadkobiercami Sanguszków o prawo do działki z ruinami zamku na Górze św. Marcina, za nic mając, że jak tak dalej pójdzie niedługo znikną rozdeptane i rozjechane, niekonserwowane i rozkradane… .  W tym roku mija 485 lat od wizyty na tarnowskim zamku węgierskiego króla Jana Zapolyi, dlatego organizatorzy turnieju chcieli w szczególny sposób przypomnieć to wydarzenie. Była więc okazja do „zwiedzenia” zamku z przewodnikiem i wzięcia udziału w średniowiecznym pikniku. Na koniec pora najwyższa wyjść z wykopów czy też okopów i odnotować spektakularny sukces zbliżającego się do zacnego jubileuszu 35. nieprzerwanej działalności tarnowskiego Teatru Nie Teraz, którego aktorka Ewa Tomasik uznana została najlepszą aktorką I Ligii Teatrów Studenckich w Krakowie, za kreację w znanym w całej Polsce, acz nie w Tarnowie (!), spektaklu "Ballada o Wołyniu". W ten sukcesowi kontekst wpisuje się także podsumowanie tegorocznego FOTOmaratonu organizowanego przez Tarnowskie Towarzystwo Fotograficzne. Jury przyznało 12 nagród oraz dziewięć wyróżnień, a złotym medalem nagrodzono Alicję Mach. Gratulujemy!

Niemiecka akcja przeciw tarnowianom żydowskiego pochodzenia trwała tydzień. Między 11 a 18 czerwca 1942 r. zabito w Tarnowie trzy tysiące osób, które pochowano na żydowskim cmentarzu. Około siedmiu tysięcy tarnowskich Żydów zastrzelono w Zbylitowskiej Górze lub w lesie skrzyszowskim. 10 tysięcy wysłano do obozu zagłady w Bełżcu. Spędzonych z miasta Żydów rozstrzeliwano w Tarnowie na płycie rynku i w okolicznych uliczkach. Nie oszczędzano kobiet, dzieci i starców. Przed wojną społeczność żydowska w Tarnowie liczyła 25 tysięcy osób. W 1939 i 1940r. Niemcy zgromadzili w mieście Żydów z okolicznych miasteczek i wiosek, by zamknąć ich w getcie. W wyniku ludobójczej akcji przeprowadzonej w czerwcu 1942r. - z 40 tysięcy Żydów mieszkających w Tarnowie pozostała około połowa. Historycy wskazują, że nadal wiele faktów związanych z historią tarnowskich Żydów jest nieudokumentowana. Pewnikiem jest to, ilu przed wojną w Tarnowie było Żydów, a stanowili oni blisko połowę mieszkańców miasta. Nadal nie zostały natomiast historycznie zweryfikowane liczby dotyczące na przykład tego, ilu dokładnie tarnowskich przedstawicieli tego wyznania zostało w czasie wojny wymordowanych przez hitlerowców. Zagadką pozostaje też na przykład, co stało się z domami, które znajdowały się na terenie tarnowskiego getta żydowskiego. Jak wiadomo, zostało ono zlikwidowane jesienią 1943 roku. Potem okazało się, że w dawnym getcie pozostały jedynie ruiny. Nie wiadomo, kto zniszczył te domy, ani nie są znane okoliczności, w jakich do tego doszło. Na terenach dawnego getta powstały w Tarnowie natomiast potem całe nowe osiedla bloków, w okolicach "Mariensztatu" i wzdłuż na przykład ulicy Lwowskiej. Jedynie prawdziwie żydowskim budynkiem z tamtego terenu, który ocalał do naszych czasów jest budynek dawnej łaźni żydowskiej, w którym urządzono dom handlowy.


Na wernisaż kolejnej wystawy z cyklu „Tarnowscy artyści w galerii muzealnej” zaprosiło 3 czerwca o godzinie 18.00 Muzeum Okręgowe w Tarnowie i tarnowski okręg Związku Polskich Artystów Plastyków. Tym razem swoje obrazy prezentuje tam Bartłomiej Bałut. Artysta urodził się w 1976 roku w Tarnowie. Jest absolwentem Wydziału Malarstwa ASP w Krakowie. Studiował w pracowni profesora Stanisława Rodzińskiego, gdzie w 2001 roku uzyskał dyplom z wyróżnieniem. Ponadto jeden semestr  studiował w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii. Jest autorem wielu wystaw indywidualnych, uczestniczy w wystawach zbiorowych. W 2012 roku obronił doktorat na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie. Mieszka i pracuje w Krakowie i Tarnowie. Jest pracownikiem dydaktycznym ASP w Krakowie oraz Instytutu Sztuki PWSZ w Tarnowie.
 

Podczas modernizacji Burku pracownicy firmy budowlanej trafili na ludzkie kości. Niezwłocznie wezwani archeologowie przystąpili do prac eksploracyjnych. Wydobyli i zabezpieczyli kości składując je w specjalnych workach. – My natomiast, natychmiast zakupiliśmy trumny, w których złożone kości przewiezione zostaną do kaplicy cmentarnej. Przygotowani na taką sytuację, już wcześniej uzgodniliśmy stosowną procedurę z dyrektorką Miejskiego Zarządu Cmentarzy Marią Wójcik – wyjaśnia zastępca prezydenta Tarnowa, Henryk Słomka-Narożański.

W miejscu, w którym dzisiaj znajduje się plac targowy Burek, od II połowy XV wieku do połowy XVIII wieku znajdowały się kościół, cmentarz i szpital. – Dlatego od samego początku prac ściśle je nadzorujemy – mówi Eligiusz Dworaczyński, archeolog z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej w Tarnowie. – Nadzór trwał będzie do zakończenia robót ziemnych, czyli jeszcze około dwa tygodnie. W tym czasie możemy spodziewać się znalezienia kolejnych kości i szkieletów.

 W miarę dalszych znalezisk odkopane kości z największą starannością będą składowane w trumnach, przewożone do kaplicy cmentarnej, a po zakończeniu prac z należytym szacunkiem pochowane na jednym z miejskich cmentarzy. – Będzie to albo cmentarz w Krzyżu albo w Klikowej – mówi dyrektor Targowisk Miejskich, Jacek Chrobak. – Planujemy odprawienie ceremonii pogrzebowej, do udziału w niej chęć zgłosili już kupcy z Burku.

Po raz kolejny Tarnowskie Towarzystwo Fotograficzne było organizatorem trzydniowego FOTOmaratonu. Jury konkursu w składzie: Piotr Bernacki, Dariusz Kobylański, Piotr Przygoda, Adam Ksieniewicz, Michał Stańczyk, Dawid Bała i Tomasz Sobczak przyznało łącznie 12 nagród oraz dziewięć wyróżnień.  Złotym medalem nagrodzono Alicję Mach, srebrnym Emmę Zacharę, a brązowym Przemysława Rurę.

Ponadto przyznano nagrody za poszczególne dni trwania imprezy. Otrzymali je: Klaudia Kopacz, Jagoda Foszcz i Olga Godek (pierwszy dzień), Hubert Szumlański, Edyta Klęk, Karolina Kiełbasa (drugi dzień) oraz Aleksandra Legutko, Konrad Szuszkiewicz i Weronika Solska (trzeci dzień).

Wyróżnienia otrzymali: Natalia Drwal, Klaudia Kapusta, Jakub Kolbusz, Piotr Majka, Damian Mleczko, Klaudia Mularz, Jan Pękala, Karolina Stokłosa i Kinga Stolarska.

Ryszard Zaprzałka

 

 tarnowski kurier kulturalny   tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny     tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny