520

 

 

 
 
 
 

Temperatury tegorocznej kanikuły zdają się osiągać swoje apogeum, przynajmniej u nas w Galicji. Nic też dziwnego, że naszym magistrackim homo sapiens różne pomysły przychodzą do głowy. Oto jak się dowiadujemy w minioną niedzielę  na tarnowskim rynku zorganizowano I Glazurnicze Mistrzostwa Regionu Południe,  będące zarazem  eliminacjami do Glazurniczych Mistrzostw Polski Stowarzyszenia Glazurników i Specjalistów Robót Wykończeniowych (!). Najlepszy glazurnik małopolski -  tego by nawet sam mistrz Pietrzak nie wymyślił. Dodatkowym smaczkiem tej kuriozalnej imprezy było hasło tematyczne prac konkursowych, a mianowicie: „Tarnów – Polski biegun Ciepła”…  Jak mogliśmy przeczytać w materiałach promocyjnych:  „Mistrzostwa mają na celu integrację środowisk zawodowych, jak również promowanie profesjonalizmu w pracach remontowo - wykończeniowych. Wykonanie zadania będzie wymagać od zawodników wieloletniego doświadczenia oraz kunsztu zawodowego połączonego z elementem fantazji i artyzmu. Poprzez impresyjne potraktowanie tematu pracy konkursowej znajdą się w niej ciepłe, energetyczne barwy, kojarzone ze słońcem, energią i witalnością.” My też impresyjnie potraktujmy to „wydarzenie” i spuśćmy nań zasłonę miłosiernego milczenia, wszak w niedzielę termometry wskazywały w Tarnowie ponad 38 stopni Celsjusza. W tych absolutnie wyjątkowych okolicznościach przyrody niewiele pomagała kurtyna wodna uruchomiona litościwie przez strażaków na Rynku. Wypada tylko żałować, że ta przenośna fontanna, tworząca ścianę z rozproszonej „mgiełki wodnej” działa jeno w tym jednym miejscu naszego grodu, i tylko w dniach 26, 27, 28 i 29 lipca  w godzinach od 10 do późnego popołudnia. Ale dobre i to. Tym bardziej, że  przy ul. Wałowej obok schodów prowadzących do Grobu Nieznanego Żołnierza, znajduje się publicznie dostępne ujęcie, które jest zasilane wodą wodociągową. W upalne dni daje sporą ochłodę. W tym miejscu nie od rzeczy będzie pytanie, co z pozostałymi miejskimi fontannami, szczególnie z tą „kosmiczną”… No, ale to temat niekoniecznie pegazowy, więc powróćmy na nasz kulturalny szlak, który z racji wysokich temperatur ograniczymy tym razem tylko do Rynku. I tak w piątek 26 lipca w siedzibie Związku Polskich Artystów Plastyków Okręg Tarnowski odbył się wernisaż wystawy malarstwa Marka Błachowicza. Absolwenta Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu (obecnie Akademia Sztuk Pięknych) w pracowni malarstwa prof. Andrzeja Klimczaka–Dobrzanieckiego i prof. Józefa Hałasa. Uprawia malarstwo, rysunek i grafikę użytkową. Prezentował swoje prace na wystawach indywidualnych i zbiorowych w Tarnowie, Wrocławiu, Legnicy, Rieti (Włochy), Nantes (Francja). Jego twórczość charakteryzują silnie skontrastowane płaszczyzny kolorów, dynamiczne linie i zdecydowane pociągnięcia pędzla, o wielowarstwowej fakturze, tworzące abstrakcyjne formy o wielkiej ekspresji. Tematy prac, często z humorystycznym akcentem, tworzą wraz z dziełem kompletną wyrafinowaną całość – z jednej strony mocną i ekspresyjną, a z drugiej lekką i pełną pozytywnej energii. Równie pozytywną recenzję można by wystawić zakończonemu właśnie Letniemu Festiwalowi Jazzu Tradycyjnego „Jazzowy Rynek”, jaki trwał przez kolejne piątki lipca na Rynku. No, cóż wszystko co dobre szybko się kończy.  Aliści ponieważ życie nie znosi pustki już za kilka dni tarnowski rynek opanują wyznawcy bluesa, aby przez wszystkie piątki sierpnia muzykować pod hasłem:  „Był sobie blues".  A ten gorący tydzień zakończmy lekko strawną dywagacją na temat matriarchalnych rządów w naszym magistracie…

W ostatni piątek lipca tradycyjnie na Rynku miała miejsce  trzecia i ostatnia odsłona popularnej w mieście imprezy plenerowej pod tytułem „Jazzowy Rynek”.  W zgodnej opinii uczestników i organizatorów, to była wspaniała uczta jazzowa. Każdy mógł posłuchać światowych standardów w wykonaniu bardzo dobrych muzyków.  Zakończenie festiwalu odbyło się w godnym międzynarodowym towarzystwie. Tarnowski Rynek został porażony pozytywną energią przez Słowaków z formacji Funny Fellows. Ich występy to połączenie kabaretu z muzyką jazzową. W programie nie mogło też zabraknąć lokalnego zespołu, czyli Big Contest Band, z którym wystąpiła Izabela Mytnik, finalistka programy „X-Factor”. Gwiazdą wieczoru była bez wątpienia legenda  jazzu tradycyjnego–Old Timers. Muzycy ze stolicy są pierwszym polskim zespołem jazzowym, jaki otrzymał złotą płytę. A było to już w 1975r. – Podobnie jak poprzednie, tak i ten koncert zwieńczyła wspólna parada nowoorleańska – mówi Sebastian Szafarz z działu imprez TCK. Miłośnicy jazzu będą mieć co wspominać. Przypomnijmy, że w poprzednich koncertach zagrali: Jazz Band Ball Orchestra& Stanley Breckenridge, Pilsner Jazz Band, Leliwa Jazz Band, Old Boys Band, Europatria oraz Jazz Steps Band. Piątkowe koncerty poprzedzały czwartkowe wieczory jazzowe z udziałem festiwalowych gwiazd. Imprezę tradycyjnie zorganizowało Tarnowskie Stowarzyszenie Jazzu Tradycyjnego Leliwa.

Z kolei w sierpniu, już po raz ósmy, Tarnowskie Centrum Kultury zaprasza na muzyczne sierpniowe piątki na tarnowskim Rynku, które tradycyjnie odbywają się pod hasłem „Był sobie blues". W tym roku odbędą się 4 koncerty plenerowe oraz, co jest nowością, 4 koncerty klubowe pod wspólnym tytułem „Sam na sam z bluesem", na które zapraszamy w przeddzień każdego koncertu rynkowego (czwartki) do Piwnic Tarnowskiego Centrum Kultury. Na scenie plenerowej zaprezentują się zarówno znani „wyjadacze" bluesa, jaki młode blues-rockowe formacje.

W tym roku wystąpią:

40% BLUESA, TEKSASY, NIE STRZELAĆ DO PIANISTY, HARPCORE, MAREK "MAKARON" MOTYKA, ENRICO, ŚCIGANI oraz specjalni goście WOJTKA KLICHA: NATALIA PRZYBYSZ i SEBASTIAN RIEDEL.

Wśród artystów zaproszonych do udziału w SAM NA SAM Z BLUESEM są:

JACEK DEWÓDZKI, PIOTR "LUPI" LUBERTOWICZ, AREK ZAWILIŃSKI, MACIEK LIPINA.

Współautorem oraz animatorem koncertów w ramach BYŁ SOBIE BLUES jest Wojciech Klich, gitarzysta, wokalista, kompozytor, który też poprowadzi bluesowe koncerty.
Po plenerowych koncertach, ok. godz. 22:30, zapraszamy do Klubu "Przepraszam" (Rynek 10) na jam session.

Harmonogram BYŁ SOBIE BLUES:

01.08 SAM NA SAM Z BLUESEM: Jacek Dewódzki - Piwnice TCK
02.08 40% Bluesa, Teksasy - Rynek
08.08 SAM NA SAM Z BLUESEM: Piotr „LUPI" Lubertowicz - Piwnice TCK  
09.08 Wojtek Klich i Goście: Natalia Przybysz, Sebastian Riedel - Rynek
15.08 SAM NA SAM Z BLUESEM: Arek Zawiliński - Piwnice TCK
16.08 Nie Strzelaś Do Pianisty, Harpcore - Rynek
22.08 SAM NA SAM Z BLUESEM: Maciek Lipina - Piwnice TCK
23.08 Marek „MAKARON" Motyka, EnRico, Ścigani – Rynek

Partnerem Był Sobie Blues jest CZAKRAM.
SAM NA SAM Z BLUESEM: Piwnice TCK, Rynek 5 - 1, 8, 15, 22 sierpnia 2013 r. godz. 19:30, bilety: 10 zł (ilość miejsc ograniczona)

Koncerty plenerowe: Tarnowski Rynek - 2, 9, 16, 23 sierpnia 2013 r. godz. 19:30

Jak doniosła piątkowa Gazeta Tarnowska praktycznie połowa ścisłego kierownictwa tarnowskiego magistratu to kobiety. Pełno ich również na innych wysokich stanowiskach w urzędzie miasta i podległych mu instytucjach. Tarnowski fenomen po części wyjaśnia prywatna strona życia prezydenta Ryszarda Ścigały .Do licznej reprezentacji płci przeciwnej przywykł w domu. Tam jest rodzynkiem, w otoczeniu żony, córek, mamy oraz teściowej. Najwyższe kierownictwo urzędu miasta–takiego określenia lubi używać Ryszard Ścigała– to sześć osób. I choć parytetu stanowisk nikt z góry nie narzucał, panie i panowie są w nim w równowadze. Wiceprezydent Dorota Skrzyniarz to najbardziej zaufany współpracownik szefa samorządu. Ścigała poznał ją w połowie lat 90. gdy pracowała w lokalnym radiu MAKS, a on bywał gościem ekologicznego programu. Wiosną 2002 r., już jako prezes Azotów, ściągnął dziennikarkę do pracy w charakterze rzecznika prasowego spółki. Z czasem awansowała na szefową działu PR. Gdy Ścigała stracił posadę na Azotach, Dorota Skrzyniarz zaangażowała się w jego kampanię wyborczą. Po wygranej, otrzymała fotel jednego z wiceprezydentów. Zajmuje go już siódmy rok.  Drugą wiceprezydent-kobietę do pracy w otoczeniu Ścigały desygnowali koalicjanci z PO. Krystynę Latałę, kiedyś cenioną nauczycielkę, a potem prezes radia MAKS, prywatnie znał znacznie wcześniej. Nie miał problemów z zaakceptowaniem kandydatury. Kolejna przedstawicielka płci pięknej w kierownictwie magistratu to Aleksandra Mizera. Jako sekretarz „przeżyła” już kilku prezydentów. – Ma wielką wiedzę. Wpierw mało asertywna, rozwinęła się w kierunku biznesowego zarządzania personelem–podkreśla. Kadrom magistratu przyjrzeliśmy się dokładniej. Doliczyliśmy się 48 dyrektorów, kierowników lub osób piastujących samodzielne stanowiska. Paniom przypadło ich aż 22. Gdyby ująć jeszcze szefowe podległych jednostek– m.in. teatru, Pałacu Młodzieży, galerii, biblioteki, żeński odsetek jeszcze wzrośnie. Ale nie do takiego poziomu, jak w prywatnym życiu Ryszarda Ścigały. Zdaniem psychologa prof. Zbigniewa Nęckiego, domowe otoczenie pań może wpływać na feminizację mężczyzn. – Moi koledzy żyjący w takim środowisku przejmują od kobiet sporo cech miękkich, które jednak we współczesnej cywilizacji są wysoko cenione. To choćby wrażliwość, komunikatywność, czy większa dbałość  o higienę, a także życzliwość dla żeńskich elementów otoczenia–komentuje. W urzędzie nierzadko, jeśli dochodzi do zmian na kierowniczych stanowiskach, mężczyźni ustępują miejsca kobietom. A te ostatnie do samorządu trafiają po części m.in. dzięki zaufanej wiceprezydent Skrzyniarz. To ona przekonała do pracy w urzędzie Bogumiłę Porębską. Dawniej nauczycielka, ale również audytor energetyczny, w fotelu dyrektora wydziału edukacji zastąpiła Stanisława Świerczka. Pierwszego swojego magistrackiego rzecznika prasowego Piotra Filipa prezydent wymienił najpierw na Agnieszkę Borzęcką, a 5 lat temu na Dorotę Kunc-Pławecką. Z obecną rzecznik Dorota Skrzyniarz znała się jeszcze ze wspólnego okresu w MAKS-ie. Wiceprezydent miała też swój udział w sprowadzeniu do magistratu Magdaleny Osiak. Kiedyś zaangażowana w niepubliczną służbę zdrowia w Krakowie, kieruje teraz Centrum Spraw Społecznych, czyli jednym z „nadwydziałów” urzędu. Za promocję i Wydział Marki Miasta odpowiada Maria Za- wada-Bilik, była aktorka i dziennikarka nieistniejącej już telewizji kablowej.–Gdy byłem prezesem Azotów robiła dobre wrażenie. Ma fajne pomysły na promocję – ocenia prezydent. Przykłady kolejnych awansowanych za jego rządów pań, można długo wyliczać. Katarzyna Łącka- Sutkowska po płk. Jerzym Pielce objęła Wydział Bezpieczeństwa Publicznego. Beata Baran kieruje miejskimi prawnikami, odkąd Ścigała pożegnał się z Piotrem Wardawą. Szefową Wydziału Audytu i Kontroli została Agnieszka Fela. Ścigała ze wszystkich jest zadowolony. – Dobrze się z nimi pracuje. Mają odpowiednie cechy osobowości, są asertywne i odporne na nieuzasadnione prośby–kwituje.

Ryszard Zaprzałka

 

 tarnowski kurier kulturalny   tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny     tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny