Pegazem po Tarnowie

543

 

Wyjątkowo długi okres świętowania rozpoczynający się Bożym Narodzeniem,  później kontynuowany sylwestrowym przełomem starego i nowego roku, a zakończony pochodem Trzech Króli – zdecydowanie spowolnił  życie kulturalne naszego galicyjskiego miasteczka. Nie licząc oczywiście bardziej lub mniej stadnych obrzędów sylwestrowych, co na tarnowskim bruku wypadło nader skromnie, by nie rzec obciachowo („pokaz” ogni sztucznych). No ale cóż, tak krawiec kraje na ile mu materiału staje, a jeśli krawca-prezydenta nie staje to jest , jak jest. A jak będzie w nowym anno domini 2014? To wie tylko pan bóg i prokurator, a zrealizują Tarnowianie. No chyba, że zmiecie ich wiatr historii i miastem rządzić będzie komisarz – czytaj: rewizor PO. Ale dość o tym, co by było gdyby się zdarzyło. Przełom roku to czas kolęd i kolędników, których tradycje z powodzeniem kontynuują obecnie kolędnicy misyjni, oraz szopek i jasełek. O koncertach kolęd pisaliśmy szczegółowo w poprzednich pegazach więc teraz pora najwyższa odnotować absolutny hit tegorocznego bożonarodzeniowego sezonu. A jest nim pierwsza z prawdziwego zdarzenia ruchoma szopka, jaką przygotowano w kościele NMP Królowej Polski w Tarnowie-Mościcach, które widać pozazdrościły tuchowskim redemptorystom ich sławnej szopki.  Ale to nie koniec atrakcji przygotowanych przez mościcką parafię. Otóż obok pięknie odrestaurowanego w ubiegłym roku kościoła wystawiono tam plenerowe  multimedialne jasełka. Wszystko za sprawą tamtejszego proboszcza ks. A. Ważnego i jedynej w diecezji tarnowskiej Wspólnoty Cenacolo z Poręby Radlnej.  Dom kowala, zajazd, karczma, sklep „U Stacha”, piekarnia, mostek zapełniły plac św. Antoniego przy mościckiej farze, gromadząc tłumy widzów nie tylko z Mościc ale i Tarnowa oraz okolic. W przedstawieniu wzięło udział prawie trzydziestu mężczyzn z domu Wspólnoty w Porębie Radlnej. Do wspólnoty Cenacolo należą osoby, które walczą z uzależnieniem. - Między innymi poprzez Jasełka staramy się godnie przeżyć okres Świąt Bożego Narodzenia - zaznacza D. Lewandowski ze wspólnoty. Jasełka  Cenacolo miały swoja premierę 28 i 29 grudnia ub. roku, a powtórzono je 5 i 6 stycznia tego roku. Także w niedzielę 5 stycznia swoje 20-lecie świętowała wspólnota Radia RDN Małopolska, którego pierwszą audycję wyemitowano 24 grudnia 1993 roku. Stację powołał do życia ówczesny biskup tarnowski J. Życiński. - Mam nadzieję, że jubileusz radia będzie okazją do spotkania niektórych pracowników po wielu latach i księży dyrektorów, którzy radio zakładali. Takie spotkanie zapewne zmobilizuje wszystkich do refleksji, do spojrzenia wstecz, a także do wspólnego zastanowienia się nad tym w jakim kierunku diecezjalne radio powinno iść – mówił w przed dzień jubileuszu ks. J. Miszczak, dyrektor rozgłośni. Uroczystość rozpoczęła  Mszą Świętą pod przewodnictwem biskupa tarnowskiego A. Jeża o godzinie 17.00 w kościele św. Maksymiliana w Tarnowie, a wypełniły wzruszające świadectwa widzów,  serdeczne wspomnienia, wspólne  kolędowanie i agapa. Ten świąteczny czas zamknął tradycyjnie odbywający się 6 stycznia, w uroczystość Objawienia Pańskiego,  pochód Trzech Króli. W okolicach godz. 13.00 bezpośrednio po mszy świętej, wyruszył spod Bazyliki Katedralnej barwny orszak i przeszedł ulicami Katedralną, Wałową, Szeroką, Bernardyńską do ogrodów ojców Bernardynów, gdzie znajduje się żywa szopka, aczkolwiek już po raz kolejny bez egzotycznych zwierząt, m.in. wielbłądów. Szkoda również, że Mędrcy ze Wschodu podróżowali dorożką, a nie jak do tej pory na koniach.  Orszak Trzech Króli tradycyjnie poprowadziła orkiestra dęta Zakładów Azotowych, grając melodie popularnych kolęd i pastorałek. Organizatorem tego corocznego happeningu jest VII LO w Tarnowie przy współpracy UM Tarnowa. I jak co roku wydarzenie to cieszyło się ogromnym zainteresowaniem tarnowian, którzy całymi rodzinami uczestnicząc w nim dawali publiczne świadectwo swojej wiary, nadziei i miłości… . Aliści początek roku to również czas remanentów i podsumowań, rozliczeń i prognoz. Rok, jak medal, ma swój awers i rewers, swoje plusy dodatnie i ujemne, że zacytuję klasyka. Moje autorskie resume minionego roku publikuję w obszernym tekście obok. Zaś oficjalne, urzędowe i… diametralnie różne - poniżej.

Henryk Słomka-Narożański, pełniący obowiązki prezydenta miasta

- Zarząd Platformy Obywatelskiej chce zerwania koalicji z "Tarnowianami". Przyszłoroczny budżet jest już uchwalony, czyli wasze drogi szybko mogą się rozejść?

- Fajnie byłoby, gdybyśmy do końca kadencji dojechali wspólnie. Ale napotykając systematyczny opór i brak współpracy ze strony koalicjanta, nie widzimy innego wyjścia.

- Platforma chce rządzić miastem samodzielnie, ale co będzie jeśli prezydent wróci na stanowisko?

- To rozsądny człowiek. Myślę, że, po zapoznaniu się, zrozumie nasze argumenty i powody tej decyzji. Nie sądzę, by próbował "czyścić" urząd do spodu. Na kilka miesięcy przed wyborami stać się tak nie powinno.

- Według Pana prezydent miasta powinien wyjść z aresztu?

- Z ludzkiego punktu widzenia, jak najbardziej powinien opuścić to miejsce.

- A z punktu widzenia osoby, która pełni teraz jego obowiązki? Wolny, ale ewentualnie zawieszony w pełnieniu obowiązków Ryszard Ś. nie będzie wpływał na sytuację w mieście?

- Wierzę, że prezydent jest na tyle mądrą osobą, że będzie respektował sądowe postanowienia. W przeciwnym razie skutki mogłyby być dla niego niedobre.

- Jakie są Pana relacje z prezydentem?

- Dobre. Do pewnego czasu całkiem dobre. Do momentu, kiedy zacząłem odnosić wrażenie, że pewne decyzje w podległym mi pionie urzędu zapadają poza mną.

- Nadzorował Pan - prześwietlany wciąż przez prokuraturę - projekt budowy autostradowego łącznika?

- Nadzór miałem, nie byłem jednak w stanie stwierdzić, że w jej trakcie złamano prawo albo fałszowano dokumenty. Żadnych tego rodzaju nieprawidłowości nie wykryły również kontrole urzędu marszałkowskiego ani urzędu kontroli skarbowej. Trafiały do mnie dokumenty do podpisu zaparafowane wcześniej przez wiele osób. Nie da się być fachowcem we wszystkich tematach, albo traktować pracowników jak potencjalnych przestępców. Ja ludziom ufam.

- Nie czuje się więc Pan współodpowiedzialny za to, że doszło do nieprawidłowości?

- Czuję się odpowiedzialny. Praca na moim stanowisku łączy się z odpowiedzialnością za miasto.

- A nie chodzi Panu po głowie myśl, żeby w imię tej odpowiedzialności zrezygnować ze stanowiska?

- Na dziś takiego kroku nie przewiduję. Nie powiem, że takie myśli się nie pojawiają. Ale przeważają inne. Że trzeba dojechać do końca kadencji, wszystkie sprawy wyjaśnić, pomóc miastu. Poza tym nie chciałbym, żeby Tarnowem rządził komisarz. Dla miasta nie byłoby to dobre rozwiązanie.

Dorota Skrzyniarz, zastępca prezydenta Tarnowa

Rok 2013 przez pryzmat prezydentury uważam za dobry, a może bardzo dobry. W zarządzanych obszarach - kulturze, polityce społecznej, marce miasta - pojawiły się długo oczekiwane nowe przestrzenie dla wydarzeń kulturalnych. Mam na myśli przede wszystkim nową siedzibę Galerii Miejskiej w Parku Strzeleckim. Sztandarowe eventy kulturalne rozwijają się, zaskakując pozytywnie publiczność, efekty przynosi mądra edukacja kulturalna prowadzona przez wszystkie instytucje kultury. Cieszy mnie wdrożenie IT w Miejskiej Bibliotece Publicznej, odkrycie na nowo amfiteatru przez młodych artystów, a przede wszystkim dobra skuteczność w pozyskiwaniu na kulturę środków zewnętrznych. W ubiegłym roku pozyskaliśmy w ten sposób około 1,5 mln złotych. Za ważne uważam wyróżnienia i nagrody dla Puelle Orantes, tarnowskiego teatru i jego aktorów, BWA, Tarnowskiej Nagrody Filmowej.

 W polityce społecznej był to rok utrwalania nowych modeli i dobrych praktyk. To  Karta Tarnowskiej Rodziny dla rodzin 3+ a od nowego roku dla 4+; Tarnowska Rada Seniorów; opieka i wychowanie dzieci w zrestrukturyzowanym Centrum, rodzicielstwo zastępcze, mieszkanie chronione, projekty socjalne, oddłużanie poprzez prace, asystenci rodzinni. W ciągu 12 miesięcy przybyło kolejnych 10 miejsc w żłobkach, a w ciągu ostatnich trzech lat liczba miejsc w tych placówkach wzrosła o 70. Kontynuowana jest termomodernizacja budynków DPS i żłobków.

 W dziedzinie ochrony zdrowia był to rok trudnych, ale koniecznych decyzji - skuteczna komercjalizacja dwóch przychodni uznana została za dobra praktykę przez Związek Miast Polskich. Zakończyła się modernizacja kolejnych oddziałów szpitala miejskiego, a wartość inwestycji to kilka milionów złotych. W szpitalu im. E. Szczeklika pojawiło się nowoczesne wyposażenie, zakupiono także karetki pogotowia. Dzięki temu szpital osiąga wysokie lokaty w rankingach ogólnopolskich.  

 Rok ubiegły przyniósł również zwiększenie zasobu mieszkań komunalnych (46 lokali, nowy budynek) i socjalnych. Rozpoczęta została budowa budynku komunalnego  przy ulicy Konnej (ok 40 mieszkań) i zdecydowano o budowie bloku z mieszkaniami socjalnymi przez Miejski Zarząd Budynków. Ponadto przekazano działkę do Tarnowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego z przeznaczeniem na budowę bloku z mieszkaniami o podwyższonym standardzie.

Grzegorz Światłowski, Przewodniczący Rady Miejskiej w Tarnowie.

Dla tarnowskiego samorządu to był trudny rok. Kończy się w każdym razie w dużo gorszych nastrojach niż się rozpoczynał. Cóż – z takimi wyzwaniami także trzeba sobie radzić. W działalności publicznej jest trochę tak, jak i w życiu, nie składa się z samych miłych chwil. Nie wypowiadam się na temat przyszłości prezydenta miasta, ani nie chcę komentować jego sytuacji – to sprawa dla kompetentnych organów państwa. Mam tylko nadzieję, że rok 2014 nie będzie przebiegał pod znakiem ogromnych problemów finansowych dla miasta. W sytuacji obecnych napięć w koalicji i możliwości jej rozpadu, spodziewam się natomiast trudnych chwil w pracy Rady Miejskiej. Nie jestem wróżką i nie mogę przesądzać, ani jak potoczą się wydarzenia, ani jak przełoży się to na codzienną praktykę pracy samorządu. Wracając do zakończonego już roku – cieszę się, i chyba nie tylko ja – że zakończył się remont „Burku”. To najbardziej chyba widoczna w tym roku zmiana w wyglądzie Tarnowa, a plac znów będzie służył kupcom oraz mieszkańcom.

Henryk Łabędź, Zastępca Przewodniczącego, Sekretarz Zarządu Regionu Małopolska NSZZ „Solidarność".

Dla mnie był to przede wszystkim bardzo pracowity rok. Rządzący obecnie Polską sprawili, że „Solidarność” miała dużo powodów do okazywania niezadowolenia. Przypomnę tylko podwyższenie wieku emerytalnego, zmniejszenie liczby lekcji historii i języka polskiego, źle przygotowany projekt szkolnej edukacji sześciolatków. Na lokalnym podwórku ubolewam przede wszystkim nad tym, że nie udało się uratować Fabryki Maszyn Tarnów. Dwukrotnie wcześniej, dzięki zaangażowaniu „Solidarności” pojawiali się nowi inwestorzy. Tym razem także sprawa nie jest jednak definitywnie zamknięta, wciąż jest nadzieja, że przynajmniej część pracowników znajdzie zatrudnienie, bo są to naprawdę dobrzy fachowcy. Jako tarnowianin, nie tylko z urodzenia, ale i wyboru – nigdy nie miałem chęci zmienić miejsca zamieszkania, choć pracuję poza Tarnowem – zauważam, że złe wzorce z parlamentu przenoszą się do samorządów, w których za dużo jest partyjnej polityki, a zbyt mało myślenia o potrzebach lokalnego, niewielkiego środowiska. Nie popierałem obecnego prezydenta miasta, ale w tej chwili jest mi go zwyczajnie, po ludzku szkoda. Nie do mnie należy wydawanie wyroku w tej sprawie i ja go nie wydaję, ale też czuję wstyd, gdy Tarnów pojawia się w największych stacjach telewizyjnych w kontekście informacji o zatrzymaniu prezydenta i nad tym ubolewam. „Podziwiam” też sprawność z jaką Platforma Obywatelska próbuje przekonywać, że ona nie miała z prezydentem nic wspólnego, podczas gdy przez dwie kadencje tworzą rządzącą miastem koalicję. Byłbym bardzo rozczarowany postawą mieszkańców Tarnowa, gdyby okazało się, że pozwolili sobie wmówić tę opowieść.

Andrzej Szpunar, dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie.

Zakończony rok oceniam bardzo dobrze, zarówno na płaszczyźnie zawodowej, jak i prywatnej. Na płaszczyźnie prywatnej zakończyłem budowę domu i przeprowadzkę, a całość nie wygląda już jak plac budowy. Zakończyły się wszystkie techniczne odbiory, jestem tam zameldowany, a nawet wymieniłem już dowód osobisty. A co także ważne, podczas wszystkich tych operacji trafiałem na kompetentnych i sprawnych urzędników, którzy nie starali się uprzykrzyć mi życia. Natomiast w muzeum zakończyliśmy wielką inwestycję. Nie chodzi wyłącznie o otwarcie siedziby w Rynku 3, ale zakończenie projektu rewitalizacja siedziby muzeum, obejmującego remont Ratusza, lamusa w Muzeum Etnograficznym oraz budowę kamienicy w Rynku. Mamy nie tylko nową siedzibę, ale znakomite nowe magazyny. W tym zakresie osiągnęliśmy poziom europejski. Przeprowadzka nadal trwa, przeniesienie zbiorów muzealnych to nie zwykły przewóz mebli. Obecnie trwają przenosiny zbiorów malarstwa, połączone z ich nową systematyzacją i porządkowaniem. Kończy się także projekt, w którym jesteśmy partnerem Muzeum Narodowego w Krakowie – projekt digitalizacji zbiorów w ramach systemu muzealnego MONA. Wprowadzamy do systemu prawie trzy tysiące obiektów, później proces ten będzie kontynuowany na bieżąco. To był dobry rok także dlatego, że uzyskaliśmy z funduszy zewnętrznych rekordową kwotę ponad pół miliona złotych. Mamy dwa nowe fragmenty „Panoramy Siedmiogrodzkiej”. Wszystkie fragmenty wyeksponowane zostały wreszcie na stałej wystawie w dawnej siedzibie Galerii Miejskiej w Pasażu Tertila. Przygotowaliśmy także to, czego bardzo brakowało w Tarnowie – ekspozycję poświęconą historii miasta „To właśnie Tarnów - Wielcy Tarnowianie”.  To również będzie ekspozycja stała. Przygotowana została w minionym roku pełna dokumentacja, wraz z pozwoleniem na budowę, projektu rewitalizacji kamienic Rynek 20 i 21. Wniosek o dofinansowanie inwestycji złożony został do Funduszy norweskich i czekamy na rezultat. Pierwszy etap kwalifikacji przebrnęliśmy pomyślnie. Z wielką satysfakcją odnotowałem wzrost zainteresowania naszym oddziałem w Zalipiu. Gościliśmy nawet dziennikarzy kilku telewizji japońskich. Wieloletnia praca nad popularyzacją tego miejsca zaczyna przynosić efekty. Zalipie to nie jest miejsce, gdzie wstępuje się po drodze. Tam trzeba przyjechać specjalnie. Pracujemy nad poszerzeniem współpracy z uzdrowiskami. Ludzie, którzy tam przyjeżdżają chętnie odwiedzają czy Zalipie, czy Muzeum Drogownictwa w Szczucinie, czy wreszcie synagogę w Dąbrowie Tarnowskiej. Mam nadzieję, że coraz więcej osób będzie także przyjeżdżać do Tarnowa, bo to naprawdę piękne miasto. Trzeba tę prawdę powtarzać, bo zbyt dużo jest w Tarnowie zwolenników bezsensownej teorii nieustającej klęski.

Źródło:  tarnowskie info, Dziennik Polski

Ryszard Zaprzałka

 

 tarnowski kurier kulturalny   tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny     tarnowski kurier kulturalny    tarnowski kurier kulturalny