|
Tym razem
zaczniemy od końca, w myśl
znanej sentencji naszego, w
sensie ogólnym, byłego
premiera, że prawdziwego
mężczyznę poznaje się po
tym, jak kończy. A ponieważ
Pegaz jest osobnikiem płci
męskiej, a my właśnie
przekroczyliśmy liczbę 550
wydań naszego niezależnego
organu podejmujemy wyzwanie
prezentując to, co aktualnie
w kulturalnej trawie
piszczy. I tak w
poniedziałek 24 lutego w
Tarnowskim Teatrze
odbył się absolutnie
wyjątkowy pokaz mody, czyli
pokaz projektów studentów II
roku kierunku wzornictwo,
zrealizowanych podczas zajęć
na kierunku Projektowania
Tekstyliów Użytkowych.
Studenci mieli za zadanie
wybrać zjawisko, styl,
kierunek znany z historii
sztuki. Ich wybór stanowił
główną inspirację dla
zaprojektowanej przez nich
kolekcji tkanin i uszytych z
nich spódnic. Rezultatem był
pokaz 60 modeli spódnic,
których wspólnym
mianownikiem jest
niepowtarzalny, oryginalny
wzór tkaniny współgrający z
formą spódnicy. Każdy z
wzorów to rezultat wielu
godzin pracy nad
poszukiwaniem kształtów i
barw, eksperymentów z
fakturą i bryłą spódnicy, to
wynik przekuwania marzeń i
fantazji w rzeźbę, w obraz,
grafikę, a wreszcie w
element ubioru, respektujący
reguły anatomii kobiety i
dostępne technologie
wykonania. Przy realizacji
projektu pracowało
dwudziestu studentów, czyli
cały rok kierunku
wzornictwo. Każdy student
przygotował 3 spódnice. Był
to pierwszy, ale mam
nadzieję, że nie ostatni
pokaz, jaki zorganizowaliśmy
– mówiła dr Bożena Groborz z
Instytutu Sztuki PWSZ w
Tarnowie. My też przy tej
nadziei pozostajemy i
proponujemy kolejną odsłonę
naszego teatrzyku. A jest
nią cała seria wernisaży,
jakie miały miejsce onegdaj.
I tak w Klubie Studenckim
Przepraszam oglądać można
było przez cały luty
oryginalną wystawę monotypii
tarnowianki Beaty Dudy,
artystki osobnej acz
totalnej. Także na Rynku,
tyle że po jego drugiej
stronie w muzealnej galerii
„Piwnica pod Trójką” swoje
prace pokazała tarnowianka z
urodzenia a gorliczanka z
wyboru „Krystyna Róż–Pasek
– malarstwo”. Z kolei nestor
lub, jak kto woli, guru
tarnowskich malarzy Witold
Pazera w swoim artystycznym
mateczniku czyli Tarnowskim
Centrum Kultury
zaprezentował swoje słynne
„Steki Pazery” – cykle
satyrycznych rysunków na
gorąco komentujących naszą
galicyjską rzeczywistość, i
nie tylko. Aliści Tarnów nie
tylko wystawami stoi ale i
filmem. Niektórzy mawiają
nawet, że okresowo bywa
stolicą polskiego kina. Że
tak jest świadczy fakt
uplasowania się w
ogólnopolskim rankingu
Tarnowskiej Nagrody Filmowej
na 6 miejscu, tuż po takich
tuzach, jak Festiwal Filmowy
w Gdyni czy Warszawski
Międzynarodowy Festiwal
Filmowy. Niejako
załącznikiem, by nie rzec,
zaskórniakiem jest też
przyznana na tegoroczną
edycję tarnowskiego
festiwalu dotacji w
wysokości 90 tys. zł. Warto
podkreślić, że w priorytecie
FILM, na 110 wniosków z
całej Polski dofinansowanie
otrzymało tylko 37 tzw.
podmiotów. Szkoda tylko, że
sale tarnowskich dwóch (!)
kin zapełniają się tylko z
okazji festiwalowych lub
premierowych projekcji,
czego najnowszym dowodem
jest jeden z hitów
tegorocznego sezonu, a
mianowicie „Jack Strong” –
thriller polityczny w
reżyserii Władysława
Pasikowskiego opowiadający
historię słynnego pułkownika
Kuklińskiego. Otóż na
premierze w Kinie
„Millennium”, połączonej ze
spotkaniem z odtwórcą
głównej roli Marcinem
Dorocińskim, gościem Łukasza
Maciejewskiego był komplet
widzów, ale już następnego
dnia było ich ledwie
kilkudziesięciu, a w
kolejnych film pokazywano w
sali kameralnej. Na koniec
odnotujmy kolejny znaczący
sukces naszego Chłopięcego
Chóru Katedralnego Pueri
Cantores Tarnovienses ,
który został laureatem
XXXXVI Ogólnopolskiego
Festiwalu Zespołów Muzyki
Dawnej Schola Cantorum,
który odbył się w Kaliszu w
dniach od 11-16 lutego.
Nasze Tarnowskie Słowiki
śpiewają tak perfekcyjnie,
jak niegdyś precyzyjnie
jeździły polskie pociągi, do
których można było regulować
zegarki. To dobry kontekst
do przypomnienia 158
rocznicy wjazdu pierwszego
pociągu na tarnowski
dworzec. Było to, panie
dziejku, dokładnie 20 lutego
1856 roku.
Beata DUDA –
autorka oryginalnych prac w
technice monotypii –
unikatowej technice
graficznej, podczas której
powstaje tylko jedna odbitka
danego obrazu, każdy
egzemplarz jest więc
wyjątkowy i niepowtarzalny.
Wypracowała własną technikę,
w której wykorzystuje między
innymi papier czerpany,
technikę decoupage’u,
kredki, akwarele, tempery.
Rodowita
tarnowianka. Absolwentka III
Liceum Ogólnokształcącego
im. A. Mickiewicza i Studium
Nauczycielskiego. Ukończyła
studia ekonomiczne w MWSE w
Tarnowie (obrona pracy na
UJ) oraz arteterapię
(terapia przez sztukę) w
krakowskim Ośrodku
Doskonalenia Nauczycieli.
Swoją wiedzę wykorzystuje
ucząc od 15 lat w Zespole
Specjalnych Szkół
Przyszpitalnych w Tarnowie.
O sobie mówi:
– Maluję właściwie od
zawsze… Fascynują mnie:
faktura farb, kompozycja,
układ plam na płaszczyźnie.
Nie nadaję tytułów moim
pracom, chcę żeby odbiorcy
mogli sami doszukać się
kształtów, form i nazwać je
po swojemu. Malując
wyobrażam sobie pejzaż w
ostrym słońcu, miasto nocą
lub wynurzającą się z mgły
skałę.
Maluje od
1981 roku. Pierwsza wystawa
jej prac miała miejsce w
marcu 2013 w Miejskiej
Bibliotece Publicznej im.
Juliusza Słowackiego w
Tarnowie. Odbyło się tam
również kilka spotkań
warsztatowych dla młodzieży.
Kolejne wystawy: pensjonat
Koliba (Jaworki k.
Szczawnicy, kwiecień 2013 –
ekspozycja stała), biuro
firmy WGN Nieruchomości
(Tarnów, wrzesień 2013),
restauracja Pod Kominkiem
(Komańcza, wrzesień 2013).
Zdaniem
artystki, Magdaleny
Latawskiej-Honkisz: Prace
Beaty są abstrakcyjne.
Spotykam się z opinią, że
abstrakcje łatwo jest
namalować – ale to opinia
ludzi, którzy nigdy nie
tworzyli prac plastycznych.
Patrząc na obrazy Beaty,
każdy z nas dostrzeże coś
innego, odbiór będzie
subiektywny. A wykonać takie
prace to przecież wielka
sztuka. Jestem zachwycona
obrazami artystki, bowiem
poprzez zastosowanie
zróżnicowanych środków
wyrazu stworzyła w swoich
dziełach indywidualny świat.
Świat, który odkrywa jej
wielką wrażliwość i radość
tworzenia.
Na wystawie
Beaty Dudy „Moje monotypie”
w Klubie Studenckim
„Przepraszam” mogliśmy
oglądać jej prace sprzed
lat, ale również najnowsze,
prezentowane publiczności po
raz pierwszy.
W jej pasji
wspiera ją rodzina: mąż
(lekarz) oraz córki
(architekt i prawnik).
Kolejna
wystawa w cyklu „Tarnowscy
Artyści w Galerii Muzealnej”
zatytułowana jest „Krystyna
Róż–Pasek – malarstwo”.
Wernisaż odbył się 10 lutego
(poniedziałek) o godz. 18.00
w Muzeum Okręgowym -
Galeria: „Piwnica pod
Trójką”.
Krystyna
Róż-Pasek - ur. w 1981 r. w
Gorlicach. Jest absolwentką
Liceum Sztuk Plastycznych w
Tarnowie - profil tkactwo. W
roku 2001 ukończyła Studium
Architektury w Krakowie.
Następnie w latach 2004-2009
studiowała na Akademii Sztuk
Pięknych w Krakowie, na
Wydziale Architektury
Wnętrz. Studia zakończyła
pracą dyplomową w Pracowni
Projektowania Mebli i
Elementów Wyposażenia
Wnętrz. Aktualnie mieszka i
rozwija swoją twórczość w
Krakowie. Zajmuje się
różnymi dziedzinami sztuki
między innymi projektowaniem
wnętrz oraz detali
wnętrzarskich, malarstwem,
rysunkiem, grafiką
komputerową jak również
realizacją nieograniczonej
ilości działań
artystycznych. Malarstwo
sztalugowe jest jej
specjalizacją, ponadto
wykonuje obrazy i portrety
na zamówienie. W swojej
bogatej ofercie posiada
również wykonywanie rysunków
satyrycznych i karykatur.
Z kolei we
środę 19 lutego w Tarnowskim
Centrum Kultury odbył się
wernisaż rysunków
satyrycznych Witolda Pazery
pt. "Steki Pazery". Autor
wystawy to malarz, rysownik,
satyryk, fotograf. Uczeń
prof. Jerzego
Nowosielskiego. Dwukrotny
stypendysta Ministerstwa
Kultury i Sztuki . Od 1992
roku prowadzi Autorską
Pracownię Plastyczną. W
dorobku posiada blisko 50
wystaw indywidualnych. Na co
dzień jego rysunki możemy
oglądać w jednym z lokalnych
tygodników.
Otwarcie
wystawy połączone będzie z
występem kabaretu „7 minut
Po”, laureata 29. Przeglądu
Kabaretów PAKA. Występ
kabaretu odbędzie się w
drugiej części wieczoru.
Wystawa
prezentowana będzie w TCK od
20 lutego do 15 marca.
Tarnowskie
Centrum Kultury otrzymało 90
tysięcy złotych dotacji na
realizacje w 2014 roku
Tarnowskiej Nagrody
Filmowej. - Dotacja jest
pokłosiem wieloletniej pracy
na rzecz promocji polskiego
filmu – mówi zastępca
prezydenta Krystyna Latała.
- To efekt przemyślanych,
dobrze zaplanowanych
działań, których realizacja
daje możliwość udziału w
naszym festiwalu coraz
szerszej grupie odbiorców.
To festiwal, którym żyje nie
tylko Tarnów. Przyglądają mu
się opiniotwórcze media,
autorytety świata filmu –
dodaje.
- Miło nam
być rozpoznawanym miastem
festiwalowym w Polsce,
nagrody przyznawane w
Tarnowie mają dla twórców
ogromne znaczenie. W zeszłym
roku gościliśmy w naszym
Kinie Marzenie Ministra
Bogdana Zdrojewskiego, który
przybył by osobiście
pogratulować tego
artystycznego święta i
wręczyć Annie Grygiel i
Jerzemu Armacie – dyrektorom
TNF medal Gloria Artis –
zasłużony kulturze – mówi
dyrektor TCK, Tomasz
Kapturkiewicz.
Tarnowska
Nagroda Filmowa to już nie
tylko filmy i spotkania z
artystami, które są i
pozostaną meritum Festiwalu
– to także wystawy zarówno w
plenerze starego miasta jak
i w salach TCK i Kina
Marzenie, bardzo popularne
koncerty muzyki filmowej i
Gala wręczenia nagród na
tarnowskim Rynku.
Centrum
Sztuki Mościce zaprosiło 10
lutego o godzinie 18.30 na
projekcję filmu „Jack Strong”
i spotkanie z Marcinem
Dorocińskim. To była kolejna
projekcja i spotkanie w
ramach cyklu „Goście Łukasza
Maciejewskiego”.
„Jack Strong”
to historia Ryszarda
Kuklińskiego - szpiega,
który walcząc o wolność,
zaryzykował wszystko, co
kochał. Pułkownik Kukliński,
mając dostęp do
najtajniejszych akt Układu
Warszawskiego, odkrywa
poufne dokumenty, które nie
pozostawiają wątpliwości, że
możliwy jest wybuch III
wojny światowej. Wojny,
która będzie miała charakter
atomowy. Pułkownik Kukliński
decyduje się rozpocząć
współpracę z CIA.
Funkcjonując w samym środku
systemu sowieckiego jest
skazany na osamotnienie w
walce, o której nie może
powiedzieć nawet żonie.
W roli
pułkownika Kuklińskiego
wystąpił Marcin Dorociński.
Aktor, , który już na drugim
roku studiów zagrał tytułową
rolę w telewizyjnej
inscenizacji „Cyda” w
reżyserii Krystyny Jandy.
Kilka miesięcy po dyplomie w
1997 roku dostał angaż w
warszawskim Teatrze
Dramatycznym. Dzięki temu na
samym początku kariery miał
okazję zagrać u Grzegorza
Jarzyny, Krzysztofa
Warlikowskiego, Krystiana
Lupy, a potem też u
Agnieszki Glińskiej.
W kinie
zwrócił na siebie uwagę w
„Torowisku” w reżyserii
Urszuli Urbaniak. Wystąpił
także m.in. w filmie i
serialu „Pitbull”, filmach
„Ogród Luizy”, „Boisko
bezdomnych”, „Drogówka”,
„Pod Mocnym Aniołem”.
Chłopięcy
Chór Katedralny Pueri
Cantores Tarnovienses został
laureatem XXXXVI
Ogólnopolskiego Festiwalu
Zespołów Muzyki Dawnej
Schola Cantorum, który odbył
się w Kaliszu w dniach od
11-16 lutego. Podczas
koncertu Galowego w Teatrze
Miejskim im. Wojciecha
Bogusławskiego chórowi
przyznano Srebrną Harfę Eola
oraz nagrodę specjalną
Puchar Polskiego Związku
Churów i Orkiestr w
Warszawie, reprezentowanego
przez prezesa związku dr
hab. Dariusza Dyczewskiego
ze Szczecina.
W konkursie
wzięło udział 34 podmioty
wykonawcze, a oceniało je
jury złożone aż z 9
pedagogów polskich akademii
muzycznych i uczelni
artystycznych pod
przewodnictwem dr. hab.
Agaty Sapiechy z
Uniwersytetu Muzycznego im.
F. Chopina w Warszawie.
Oprócz konkursowych
przesłuchań, które odbyły
się w czwartkowe
przedpołudnie, chór został
poproszony przez
organizatorów o uświetnienie
uroczystego spotkanie
wszystkich przedstawicieli
zespołów, dyrygentów i
instruktorów zespołów z
prezydentem Kalisza w
kaliskim ratuszu. Ponadto
Chór wystąpił podczas
Koncertu Galowego w Kaliskim
Teatrze solo oraz wspólnie z
innymi chórami i
wykonawcami.
28 lutego
1856 roku nastąpiło
oficjalne uruchomienie linii
kolejowej: Kraków - Bochnia
- Tarnów - Dębica. Trasa
miała 111 km dla regularnej
komunikacji towarowej i
pasażerskiej. Dziennie - jak
zauważa Krzysztof Jasiński,
pasjonat kolei - kursowały
nią dwa pociągi. Z Dębicy do
Krakowa jechało się wówczas
4 godziny 10 minut, a do
Wiednia - 19 godzin 10
minut. Dzięki linii
kolejowej miasto zaczęło się
rozwijać, powstawały nowe
fabryki, cegielnie, domy i
ulice.
Źródła:
FB,
Tarnow.pl, TarnowskieInfo.pl,
tarnow.net.pl |